Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
218 postów 574 komentarze

Boska Wola

Boska Wola - konie achałtekińskie, historia, cywilizacja, społeczeństwo

Korporacja - sracja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Już "profesor" Cyryl Parkinson opisywał, czym różni się proces zatwierdzania budowy elektrowni atomowej, od wiaty na rowery. W przypadku wiaty decydenci wchodzą w każdy najdrobniejszy szczegół. W przypadku elektrowni "przyklepują" tylko ogólną sumę.

Pisałem o tej prawidłowości dawno temu. Właśnie DLATEGO do tej pory Naszej Umęczonej Planety nigdy jeszcze nie zdominowało do końca i w pełni skutecznie tylko jedno supermocarstwo, ani też - jedna korporacja rzadko kiedy ma szansę zdominować na dłużej i rzeczywiście efektywnie jakiś choć trochę większy rynek.
 
 
Po prostu - w momencie, gdy skala problemów przestaje przekraczać możliwości przeciętnych w sumie ludzi stojących na czele mocarstwa czy korporacji i gdy zmuszeni są oni w rosnącym stopniu delegować władzę i kompetencje (niezależnie od tego, jak bardzo by tego nie chcieli, a czasem nie chcą w stopniu wręcz patologicznym..!). Jeśli do delegacji władzy nie dojdzie - państwo lub korporacja uduszą się w wyniku decyzyjnego paraliżu (decydentom zwyczajnie nie starczy czasu na podjęcie wszystkich decyzji od których zależy ich przetrwanie...). Jeśli do delegacji władzy dochodzi (a dochodzi - tylko takie państwa i tylko takie korporacje, które to robią, są w stanie przetrwać nieco dłużej...), automatycznie dochodzą do głosu także interesy ludzi, którym tę władzę na niższym szczeblu powierzono.
 
Zarówno w państwie, jak i w korporacji pojawia się biurokracja, która ma inny zgoła "interes" i inne poglądy na świat niż najwyżsi decydenci (chyba, że biurokracji, jak to się dość często dzieje, uda się przechwycić władzę - wówczas ponownie następuje "zjednoczenie myśli i czynu" - lubo na ogół tylko chwilowe...). Oczywiście - biurokracji TEŻ do pewnego stopnia przynajmniej, zależy na tym, aby państwo trwało, a korporacja zdobywała nowe rynki. Problem polega na tym, że dla zwykłego biurokraty troska o "dobro państwa", czy "dobro korporacji" to są sprawy odświętne, odległe i raczej mało pasjonujące. Natomiast walka o własny awans, o dodatkowe, "prawe", czy "lewe" dochody, o miejsce na parkingu, o zatrudnienie rodziny czy znajomych - to sprawy, które wypełniają codzienne życie biurokraty.
 
 
Czasem pojawia się, tak w państwie, jak i w korporacji, przywódca charyzmatyczny, który potrafi swoją osobowością zaczarować podwładnych. Taki czar bywa, że i na "rasowych" biurokratów działa. Przez pewien czas! Ale to jest w sumie genetyczny wybryk. Zdarzy się lub nie.
 
Istnieją też metody niejakiej optymalizacji zarządzania. Państwa są pod tym względem o tyle w stosunku do korporacji uprzywilejowane, że mogą jawnie lub prawie jawnie uciekać się do przemocy. To znaczy - władca może sterroryzować biurokrację (jak Stalin czystkami na ten przykład!). Może też być tak, że następca tronu lub uzurpator pozbawi władzy (i najczęściej też życia...) nieudolnego poprzednika i grono pasożytujących na nim totumfackich. Stąd - państwa trwają na ogół o wiele dłużej od korporacji!
 
 
Tak, czy inaczej jednak, istnieje tu istotna "bariera wzrostu". Którą najnowsze techniki przetwarzania informacji i środki komunikacji niewątpliwie przesunęły (Karol Wielki próbując zachowywać się jak Komisja Europejska - zwariowałby po kilku dniach, jeśli nie po kilku godzinach...). Z całą pewnością jednak jej NIE ZNIOSŁY.
 
Wiele wskazuje na to, że znakomita większość niemiłościwie panujących gosudarstw NA CAŁYM ŚWIECIE znajduje się w tej chwili na zstępującej części "krzywej wzrostu" i traci kontrolę nad swym niepomiernie rozrosłym, bo bezgranicznie żarłocznym aparatem wykonawczym. To się tyczy nawet tak brutalnych i z pozoru efektywnych reżimów jak Chiny (kontrola państwa chińskiego nad obszarami wiejskimi interioru jest nader chwiejna i w wielu miejscach tylko pozorna...). W przypadku Polski już od dawna "nie wie lewica, co czyni prawica" i właściwie - trzyma się to wszystko w kupie raczej siłą bezwładu i przyzwyczajenia, niż z jakiegoś lepszego powodu.
 
W przypadku korporacji, owa "bariera wzrostu", ten "szklany sufit" zawieszony jest oczywiście jeszcze niżej niż w przypadku państwa. I bardzo dobrze! O ile znam teorię "tyranii doskonałej", która BYĆ MOŻE byłaby w stanie funkcjonować przez czas bardzo długi (tyle, że jak do tej pory nikt nie był na tyle konsekwentny, by tę teorię w całości wcielić w życie - na szczęście...) - o tyle nie słyszałem o żadnym pomyśle na "korporację doskonałą". Choć, oczywiście, właśnie od czasów "profesora" Parkinsona - całe mnóstwo cząstkowych usprawnień zostało wymyślonych i czasem nawet wdrożonych.
 
Podstawowy problem polega na tym, że aby korporacja wdrożyła któreś z takich usprawnień - to najpierw jej zarząd musi tego chcieć. A to wcale nie jest takie proste! Powtórzę, co napisałem na początku - owa "bariera wzrostu" bierze się z ograniczeń mentalno - czasowych nie kogo innego, jak właśnie - ludzi sprawujących "najwyższą" władzę. Im bardziej skomplikowane zadanie do wykonania, tym więcej decyzji do podjęcia i tym cięższą pracą jest koordynacja takiego projektu. Bardzo szybko dochodzi do sytuacji, w której albo firma przestaje działać, tygodniami i miesiącami czekając na najpotrzebniejsze decyzje - albo zarząd musi komuś zaufać i "w ciemno" zaakceptować decyzje, w motywy których NIGDY nie będzie miał czasu wniknąć.
 
 
Decydenci na ogół bronią się jak tylko mogą przed tą drugą alternatywą. Dlatego zwykle są bardzo zapracowani (o czym nie tak dawno wspominałem). Im bardziej są zapracowani, tym mniej stać ich na szerszą refleksję. W tym choćby taką właśnie - że doszli do "szklanego sufitu" i coś z tym trzeba zrobić. Bodaj - zatrudnić konsultanta, który powie im, jak mogą z tego wybrnąć, tracąc możliwie jak najmniej (bo stracą z całą pewnością, tego się już nie uniknie!). Nie mówiąc już o tym, że zatrudnienie takiego konsultanta, to przecież kolejny projekt, podległy tym samym prawidłowościom, co wszystkie poprzednie...
 
Kiedy byłem młodszy i pracowałem w dużej korporacji, miałem lepszą pamięć niż mam w tej chwili - pewnie też bardziej rozwiniętą wyobraźnię i większą łatwość podejmowania decyzji (w tej chwili bez narady z Lepszą Połową, to już nawet trudno mi zdecydować, czy najpierw wyrżnąć dziś choć część młodych brzózek, które nam odrosły na zaoranym 5 lat temu gruncie - czy jednak lepiej zająć się źrebiętami i spróbować wreszcie zrobić im te "zootechniczne" zdjęcia, na co ostatnio albo nie było pogody, albo czasu...). W związku z czym, przez 3/4 czasu pracy zbijałem bąki i czekałem, aż "wyższy szczebel" podejmie jakąś decyzję! Do stanowiska, na którym już naprawdę musiałbym się przyłożyć do roboty - wtedy nie awansowałem...

KOMENTARZE

  • Tak się własnie posłowie PIS tłumaczyli,
    kiedy zaklepali ustawę o rozwoju energetyki jądrowej. Że w Sejmie leci głosowanie za głosowaniem i oni nie mają szansy wejrzeć, za czym lub przeciw czemu głosują. A rzekomo w rozpisce, jak głosować tego dnia - akurat to głosowanie przez pomyłkę było na "tak".

OSTATNIE POSTY

więcej
  • KLUB DYLETANTÓW

    Pochwała wojny domowej

    Zostałem właśnie na moim ulubionym forum historycznym zaliczony do debili lub prowokatorów. Poszło o to, że wobec widocznej niemożności przekonania którejkolwiek ze stron, zaproponowałem użycie argumentu rozstrzygającego - przemocy. czytaj więcej

  • KLUB DYLETANTÓW

    Bóg, człowiek, wartości

    Ulubioną rozrywką Majów był rodzaj gry w piłkę. Na najwyższym poziomie, mecz kończył się złożeniem jednej z drużyn w ofierze. Dawniej sądzono, że taki los spotykał przegranych. Nowsze badania sugerują, że ginęli... zwycięzcy! czytaj więcej

  • KLUB DYLETANTÓW

    O państwie i takich tam - w punktach

    Pisałem o tym wszystkim wiele razy i - na tyle, na ile rzecz jest w ogóle do ogarnięcia w chaosie mojego bloga głównego - spróbuję podać odnośniki. Rzecz wciąż wydaje się jednak aktualna, spróbuję zwięźle zebrać to razem do kupy. W punktach. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 225 komentarze: 8363
  • posty: 368 komentarze: 12546
  • posty: 267 komentarze: 9390
  • Iza
    posty: 355 komentarze: 3547