Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
218 postów 574 komentarze

Boska Wola

Boska Wola - konie achałtekińskie, historia, cywilizacja, społeczeństwo

Opaska na oczy w kolorze biało – czerwonym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pruscy agenci (płatni, zachowały się pokwitowania…), którzy zmajstrowali antyrosyjską prowokację, znaną jako „konstytucja 3 maja“ – przezwali się, o czym każde dziecko wie, „patriotami“.

Od tej pory „patriotyzm polski“ to było stałe modus operandi pruskich, a potem niemieckich służb specjalnych, używane ilekroć tylko potrzebna była ruchawka nad Wisłą. Bo, na ten przykład – można było dzięki takiej ruchawce uniknąć wojny na dwa fronty (pomysł sprawdził się doskonale i w 1870 i w 1939…). 

Rosjanie jednak też nie w ciemię bici. Już w 1914 roku wpadli na koncepcję, że da się ten sam „patriotyzm polski“ także i przeciw Niemcom użyć. Co wprowadził w życie Stalin w 1945 – tyle, że przesadził, bo eksperyment ustrojowy, który jednocześnie narzucił Polakom (choć sam przecież, podobno dostrzegł, iż Polsce socjalizm pasuje jak krowie siodło…), był tak absurdalny i tak nieludzki – że żadne antyniemieckie resentymenty nie mogły się ostać wobec perspektywy lepszego życia w „Reichu“. 

Stąd – mamy obecnie „sztamę“ z Niemcami, a w pewnym sensie „oficjalna“ partia przyjaciół Niemiec – zamiast „patriotyzmu polskiego“, propaguje „pragmatyczny, umiarkowany euroentuzjazm“ (co jest, wedle starej, dobrej i zgubnej metody płk Józefa Becka – taką współczesną odmianą „balansowania na dwóch krzesłach“, względnie, po staropolsku – „palenia diabłu ogarka“, gdy zapala się Bogu świeczkę: o to chodzi, żeby zarobić, a się nie narobić, czyli – wydoić Jewrosojuz, nie pchając się w pierwszej kolejności pod gilotynę euro, jak durni Grecy czy inni Włosi…). 

Prawdziwy, choć nie tylko mimowolny, a wręcz - "przeciw-wolny" sprawca obecnego polsko - niemieckiego pojednania... 

Nic dziwnego, że niemiecki mocodawca, zirytowany tym nazbyt ostentacyjnym oportunizmem – wyciąga jak Dyabła z pudełka Palikota. Widać zresztą, co tak naprawdę przeraża obecnie rządzącą ekipę. Bynajmniej nie PiS (który na tej awanturze NIE MOŻE NIE SKORZYSTAĆ). I nie zdrowy rozsądek „milczącej większości“, dla której toczące się od kilku miesięcy debaty o „prawach odmieńców“ – w najlepszym razie wyglądają jak kabaret czy jakaś inna szopka

Skoro rząd z całą powagą niczym więcej się nie zajmuje od tylu miesięcy, jak tylko kwestią „związków partnerskich“, „zmiany płci“, „zapłodnienia in vitro“ i temu podobnych pierdół – znakiem tego: Tusk boi się nie kogo innego, a właśnie – Palikota. Który spokojnie mógłby go zastąpić w roli „ukochanej duszeńki“ (jak to zwykł pan Michalkiewicz pisywać…). 

Ponieważ nie wypada podejrzewać Ukochanego Premiera Wszystkich Polaków o głupotę – należy założyć, że Tusk wie, czego się boi i ma po temu dobre powody. Jedyny wyobrażalny rozsądny powód, dla którego Tusk miałby się bać Palikota – to ten właśnie, że Palikot, jako zdeklarowany zwolennik jewropiejskiego sojuza, może zostać przez „służby tajne, jawne i dwupłciowej“ Wysokiego Protektora – namaszczony na nowego wodza tubylców nad Wisłą. 

W ostatecznym rachunku może dojść do nowej polaryzacji polskiej sceny politycznej. PO, które okazało się „nazbyt oportunistyczne“, „zbyt eurorealistyczne“ – zniknie, a jego miejsce zajmie bardziej wobec Brukseli (a raczej – Berlina…) entuzjastyczny Palikot, wymieniając się u władzy z narodowo – socjalistycznym PiS-em, któremu jednak jego zoologiczna anty-rosyjskość nigdy nie pozwoli urwać się z niemieckiej smyczy. 

Tak, w każdym razie, zdają się planować służby niemieckie – wnosząc z tego, co się dzieje i o czym się wśród nadwiślańskich tubylców rozprawia… 

Co mogą planować służby rosyjskie..? Służby rosyjskie mogą, po staremu – obstawić „patriotyzm polski“. W wersji ortodoksyjnie narodowej, a nawet – narodowo – katolickiej. 

Jeśli mam rację, to pomiędzy służbami niemieckimi, a służbami rosyjskimi – powinna toczyć się walka o kontrolę nad istniejącym wciąż raczej jako byt potencjalny „ruchem narodowym“. 

W interesie Niemców jest zniszczenie tego ruchu i zagospodarowanie jego elektoratu przez antyrosyjski PiS. W interesie Rosjan jest – rozbicie PiS-u i budowa własnej, wielkiej, zdolnej do sprawowania rządów w Polsce „partii narodowej“. 

Jeśli są jeszcze w Polsce naiwniacy, którzy wzorem Leszka Millera, przewerbowali się kiedyś na służbę dla CIA i wciąż śnią „amerykański sen“ – to radzę im się obudzić: nad Potomakiem Polska nikogo już nie obchodzi – o ile kiedykolwiek kogoś obchodziła szczerze… 

Można się zastanawiać, co jest lepsze: gdy u władzy wymieniają się dwie partie kontrolowane przez tego samego mocodawcę (jak obecnie PO i PiS, czy – po ewentualnej podmiance – PiS z Palikotem…), czy też – dwie partie konrolowane przez dwóch różnych mocodawców (Palikot vs „ruch narodowy“..?). 

Nie po to jednak zagłębiłem się w świat polskiej polityki, czego przecież nie robię na co dzień – żeby oddawać się na koniec tak trywialnym i tak mało wnoszącym rozważaniom. 

Tak naprawdę, chciałem Państwu uprzytomnić, że PRAKTYCZNIE NIEMOŻLIWYM jest istnienie obecnie w Polsce znaczącego i zdolnego do faktycznego przejęcia władzy ruchu politycznego, który nie byłby – W TAKI, CZY W INNY SPOSÓB – kontrolowany z zagranicy. 

Właśnie dlatego – zajmowanie się na codzień i na poważnie polityką polską – nie ma sensu! 

Zalecam, jak chodzi o politykę polską – niedziałanie. Co to oznacza w praktyce? W praktyce oznacza to, że nie ma większego znaczenia, kto jaką partię popiera i w jakiej tkwi klice. Jeśli chce być przydatny Polsce i pożyteczny swoim rodakom – powinien wszędzie i na każdym stanowisku politycznym – robić to samo. Powinien – jak za okupacji – uprawiać „mały sabotaż“. 

To akurat naszym politykom i biurokratom wychodzi na ogół samo z siebie, nawet starać się nie muszą. Ale chętnie widziałbym w ich lenistwie, tumiwisizmie i niekompetencji – maleńką ociupinkę ideowości. Naprawdę – niewiele potrzeba! 

Ot – legislacje płynące z Brukseli, z zasady wewnętrznie sprzeczne (przy takiej sraczce legislacyjnej – inaczej być nie może…) – sabotować już na szczeblu centralnym, nim to się rozlezie po gminach. Dlaczego to nasz Pan Wójt ma ryzykować własną dupą i NIEWYKONYWAĆ tej lub innej dyrektywy (której przecież i tak wykonać się NIE DA – bo jest niewspółwykonalna z setką innych dyrektyw…)? A nie może ta dyrektywa utknąć gdzieś na etapie tłumaczenia, lub zgoła – zgubić się w stercie papierzysk..? 

Oczywiście – wszyscy wiemy, że umowna „Bruksela“ to bardzo wygodny pretekst, pozwalający na ukrycie dowolnej indolencji i dowolnej względem poddanych złośliwości. Postąpiłbym skrajnie idealistycznie i naiwnie – faktycznie wierząc w dobrą wolę polityków i biurokratów. 

Skądinąd – kafkowska pozorność, teatralność, idiotyzm wreszcie – spraw którymi się zajmują – niejednemu z nich musi w skrytości ducha dokuczać. Też są ludźmi! Uwikłanymi, słabymi, zależnymi – ale: ludźmi. Na kamieniu się politycy i biurokraci nie rodzą – tylko z łona niewiasty wyszli. Mają rodziny, przyjaciół, hobby, życie prywatne – i co: naprawdę nie dostrzegają, że to już wszystko – jeno dekoracja..? 

Jedyny praktyczny patriotyzm, jedyny patriotyzm który obecnie ma sens – to walka z głupotą. Na niepodległość (bez ruiny, wojny i totalnego Mad Max-a!) – i tak nie ma szans. Co to zresztą byłby za sukces – gdyby owa „niepodległość“ miała oznaczać, że ci sami politycy i biurokraci, dalej robią swoje, a tylko – nie używają już „Brukseli“ jako listka figowego, kryjącego ich głupotę i złośliwość..? 

W myśl zatem mickiewiczowskiej zasady: „każdy dusi swego“ – lepiej porzucić geopolityczne mrzonki i złudne nadzieje – a skupić się na tym, co by w otaczającym nas ze wszystkich stron morzu głupoty – jakieś wysepki, tratwy chociaż – zdrowego rozsądu wywalczyć sobie. Inaczej będzie KAŻDY patriotyzm – niczym więcej, jak tylko opaską na oczy w kolorze biało – czerwonym. Tak samo, jak każda inna opaska – powodującym ślepotę i dezorientację! 

Oryginalnie, ten tekst publikowany był tutaj.

KOMENTARZE

  • @Boska Wola
    Bardzo ciekawy tekst. Należałoby rozważyć kiedy suma egoizmów jednostkowych przekłada się na dobro ogólne, a kiedy jest dobijaniem organizmu społecznego. Coś podobnego snuje się po głowie Zybertowiczowi w jego koncepcji wysp normalności.
    Wyobraźmy sobie ludzi uszczelniających woreczkami z piaskiem przeciekającą tamę, która zagraża im wszystkim i każdemu z osobna. W zależności od tego ilu ich jest może to doprowadzić do sukcesu ( Ilość przechodzi w jakość) . Pozostawienie spraw naturalnemu biegowi czyli maksymalizm połączony z nihilizmem prowadzi do katastrofy, jeżeli nie ma instytucji od tam ( obecna sytuacja naszego kraju) . I na przeciwnym biegunie - ludzi rozkradających na opał jedyne tory kolejowe, którymi dociera do nich żywność.
    Wobec opresji wskazany jest bierny opór, mały sabotaż. Nie pozwalajmy odbierać dzieci, wojujmy z ustawą śmieciową itp.
    I czyńmy każdy w swoim kółku....
    A czy się całość złoży? Oto jest pytanie.
    Ale może przynajmniej do końca nie rozsypie.
  • Prawda rodowodu politycznego narodu
    Pogląd, że za okupacji Polacy skupiali się na drobnym sabotażu nie pokrywa się z doświadczeniami mojej rodziny. Słyszałem i słyszę, że główną racją bytu struktur Polskiego Państwa Podziemnego było prawo do mówienia rzeczy uznawanych za prawdziwe, w tym poprzez uspołecznione szkolnictwo.

    Dzisiaj, gdy cyberprzestrzeń pozwala na ominięcie mediów programowanych przez i w interesie oligarchów, gdy winniśmy wprowadzić zasadę uspołecznionej edukacji na czoło reform powszechnego szkolnictwa, winniśmy bronić prawdy Polskiej walki na drodze do niepodległości w Europie narodów bez granic.

    Niech Pan nie porzuca powagi diagnoz z poprzedniego postu :)
  • @
    Mały sabotaż to uprawia obca agentura.

    Pan winien mówić prawdę Polakom, a nie namawiać do sabotowania własnego kraju.

    No, chyba, że to nie jest pański kraj, tylko obcy - patrząc kogo ma pan w ulubionych - to bardzo prawdopodobne....
  • @Iza 09:52:59
    Obawiam się, że ośrodki debaty ustrojowej PiS-u zbyt lekceważą skutki przemian komunikacyjnych dla różnych dziedzin życia społecznego. Wyspy normalności czy oblężone baszty, mogły działać w epoce przed społeczeństwem sieci.

    Teraz albo się chce grać o całość z perspektywy każdego człowieka albo nie powinno się narodowi zawracać głowy.
  • Utopia, brak realizmu
    Realizm polityczny to wybory. Nie ma innej drogi prowadzącej do zmian niż wybory. Drugiego Sierpnia 80 nie będzie.
    Palikot jako premier? Wolne żarty. Równie dobrze można było napisać Miller, Giertych, Marcinkiewicz.
    Jednego czego mi brakuje w Kaczyńskim to brak próby poszerzenia elektoratu. Z mojej perspektywy zobowiązałbym się, po przejęciu władzy, do przeprowadzenia referendum i zadania paru ważnych i nieważnych pytań: na przykład o małżeństwa jednopłciowe, legalizację trawki. Te pytania to tylko przykład jak można rozbroić granat, że PiS to fanatycy i ciemniacy.
    Jestem za tym żeby sprawy światopoglądowe rozstrzygali bezpośrednio sami wyborcy. Jak Naród powie "nie homosiom", to będzie to wybór Narodu i zamknie się japy pyskaczom.
  • --- a gdyby popatrzeć z tej strony
    http://www.dailymotion.com/treborok#video=xxcw4l
  • @Maciej Piotr Synak 10:16:37
    Utożsamianie "państwa", a szczególnie tej jego odmiany, którą zgodnie z tradycją historyczną nazywam "gosudarstwem" z "krajem" - to szczególny przejaw aberracji umysłowej...
  • @gallux 10:41:24
    Wybory..?

    Nie chodzę na wybory. Gdybym głosował, to bym w ten sposób czynem przyznał, że uważam każdego pana Kazia zachlewającego się pod sklepem za równego sobie.

    Otóż - nie uważam! I jak długo pan Kazio ma prawo głosować - ja tego robił nie będę. Dla zasady!
  • @Andrzej Madej 10:20:21
    Co to są "ośrodki debaty ustrojowej PIS-u"..?

    Jak dla mnie, PiS to taka sama mafia żądnych władzy nieudaczników jak PO.

    Ci ludzie nie są zdolni intelektualnie do czegoś takiego jak "debata ustrojowa"...
  • @Boska Wola 13:16:54
    Unikam dyskusji o relacjach programowych PiS do PO, podobnie jak o relacjach ideowych Świąt Bożego Narodzenia do Świąt Wielkanocy. Wspomniałem o debatach PiS-u, które są realne, organizowane za realne pieniądze i z perspektywą realnych konsekwencji np w ordynacji wyborczej czy w ochronie zdrowia, z uwagi na komentarz Izy 09:52:59 o prof. Zybertowiczu.
  • @Boska Wola 13:15:38
    Oddając losy Kraju i swoje w ręce pana Kazia zachlewającego się pod sklepem, nie wystawia pan sobie dobrego świadectwa. Jednocześnie wyklucza się pan z dyskusji.

    Na odchodne, bo szkoda strzępić sobie jęzor przypominam, że po dojściu do władzy w 2005 roku Bracia Kaczyńscy atakowani byli po równo przez Moskwę, Berlin i Brukselę.
    To są fakty. Można je interpretować stosownie do swoich poglądów, wiedzy i rozumu, ale w dalszym ciągu są to fakty.
    Moja interpretacja jest taka, że było to nie do przyjęcia dla tych trzech ośrodków decyzyjnych. Było zagrożeniem dla interesów ich pupili i agentów.
    Pan Kazio i pan mieli to w dupie. Nie powiem: Bóg zapłać.
  • 5*
    A najskuteczniej: budzic zdrowy rozsadek i umiejetnosc myslenia. To warunek przetrwania a takze sukcesu.
  • @gallux 10:41:24
    Raczej sie nie zamknie tych jap. Zmienia tylko kierunek szczucia. Ale pomysł dobry!
  • @gallux 14:25:05
    Trafne spostrzezenia.
  • Znakomita analiza
    Mały sabotaż, barwy ochronne i ochrona rodziny przed państwowym zaborem i inwigilacją totalną. I nie dać się sprowokowac do wyjścia na ulicę, bo agentura wyraźnie dąży do upuszczenia krwi narodowi.
  • @sigma 19:06:56
    A do tego absolutnie niezbędna edukacja młodych.
  • @bez kropki 19:33:02
    I to edukacja domowa, bo ze szkolnej nijakiego pożytku, a i tak dobrze, jak szkody nie ma.
  • @Maciej Piotr Synak 10:16:37
    Wiesz, jestem wstrząśnięta... Dołączyłeś do Krzysiaka Franciszka & co. Na jakiej podstawie śmiesz obrażać te osoby? Czy Ty w ogóle wiesz, o kogo chodzi? Czy należysz do tych, których wqurza Klub Dyletantów, bo stale nie mówią o konieczności przelewania polskiej krwi dla cudzych interesów?! Nie nawołują do wyjścia na ulice? Z kolejnymi, fałszywymi prorokami czyli AGENTAMI? A wręcz przeciwnie, uważają, że należy chronić substancję narodową tak, jak się da w obecnych warunkach!
    Głupota czy prowokacja?
  • @ Autor
    Niby tacy sami i niby nie na kamieniu urodzeni, ale gdy possali władzę - już naprawdę stali się inni. Może jeszcze na szczeblu wójta jest normalniej, ale... mam relacje, że niekoniecznie.
    Poza tym to oni uchwalają każde, qrewskie prawo.

    Z uporem cytuję rozmowę z senator kilku kadencji z PiS:
    ona: A czego ty chcesz od państwa?
    ja: Żeby nam zostawiało te 83% zarobków, a samo sobie wzięło na wspólne cele 17%, które nam zostawia z każdej zarobionej, naszej złotówki.
    ona, rzewnie: Ale DLACZEGOOOO???

    Dzieci p. senator również robią w polityce.
  • @sigma 20:44:17
    Wczoraj była u mnie sąsiadka z 18letnią córką, chodzącą do słynnej Trójki gdyńskiej, prymuską, olimpijką uczniowską. Rozmawiamy, mówię im o kilku sprawach z polityki, kultury, o sprawach społecznych. I w pewnym momencie młoda mnie pyta: "Ale skąd pani to wszystko wie?"
    Szczerze mówiąc - przytkało mnie. Przed maturą /w jej wieku/ miałam już całkiem sporą wiedzę społeczno - polityczną. A chodziłam do chuligańskiego nieco liceum nr V w Oliwie :)
  • @Boska Wola
    Bardzo ważny tekst.
    Wpisuje się mocno w ideę Klubu Dyletantów. Bowiem walka z głupotą legła u podstaw założenia tegoż.
    Podobnie widzimy scenę polityczną w Polsce o czym dawałem wyraz w tekstach o Układzie i Systemie.
    Mimo wszystko dołożyłbym jeszcze wpływ służb USA, które w potrzebnych momentach używają naszego biednego kraju do rozgrywek zarówno przeciw Moskwie, jak też przeciw Berlinowi/Brukseli.
  • @KOSSOBOR 21:08:59
    Krzysiaka to ja pierwszy rozgryzłem.

    I zwalczałem.

    Zresztą .....rozgryzać nie musiałem, bo sam zagrał ze mną w otwarte karty.

    O Tzw. Klubie Dyletanta mam wyrobione zdanie po Legionie i hecach z tzw. powrotem po "odkryciu" straszliwej prawdy o tym portalu...


    Refleksje związane z Legionem opisałem w pierwszej notce na tym portalu.

    Nie wiem po co udajesz takie zdziwienie, bo ja tego nie kupuję.

    Ale pewnie robisz to dla innych - jak to mówią: w reklamie 100 razy powtórzone....
  • @Maciej Piotr Synak 18:47:40
    Naturalnie, że wszystko zrobiłeś pierwszy i nie mam ochoty się spierać.
    Traktowaliśmy faceta /F.K./ zgodnie z jego poziomem /pobłażliwie i bez kontaktów/, ale zaczął być agresywny i przyczepił się jak...

    Legion był pomyłką - czy jesteś takim zadufkiem, że nie dopuszczasz ludzkich błędów, wynikających z pierwotnego niedoinformowania? Daruj sobie to "ja pierwszy", bo akurat, przykro nam, nie zauważyliśmy tej Twojej notki widocznie. Jest jeszcze sprawa wiarygodności, którą nabywa się z czasem.

    Tak, robię to dla innych i dla siebie, bo nas po prostu łajdacko i bezpodstawnie obraziłeś. I nawet ci do głowy nie przychodzi słówko "przepraszam", lub "pomyliłem się".
  • @KOSSOBOR
    Haniu, daj spokój. Nie da się reedukować każdego. Istnieją ludzie, których jedyną życiową satysfakcją jest przygadywanie innym. A potem się dziwią, że są omijani z daleka jak - sama wiesz jak co. Pisał o tym niezrównany Eric Berne w książce "W co graja ludzie". Polecałam ją wielokrotnie. Nie starzeje się.
  • @KOSSOBOR 22:00:20
    Kupa śmiechu...

    Co do mojej notki - została natychmiast zauważona i zrozumiana prawidłowo - dlatego też błyskawicznie "zasypano ją" archiwalnymi tekstami kogośtam, stąd miała małą poczytność.

    W swojej ocenie jeszcze nigdy się nie pomyliłem.
  • @Iza 05:50:05
    "Nie da się reedukować każdego" - dobre sobie.


    A kogo w ostatnim roku reedukowaliście, można wiedzieć???

    Circ, Iza... kto jeszcze??

OSTATNIE POSTY

więcej
  • KLUB DYLETANTÓW

    Pochwała wojny domowej

    Zostałem właśnie na moim ulubionym forum historycznym zaliczony do debili lub prowokatorów. Poszło o to, że wobec widocznej niemożności przekonania którejkolwiek ze stron, zaproponowałem użycie argumentu rozstrzygającego - przemocy. czytaj więcej

  • KLUB DYLETANTÓW

    Bóg, człowiek, wartości

    Ulubioną rozrywką Majów był rodzaj gry w piłkę. Na najwyższym poziomie, mecz kończył się złożeniem jednej z drużyn w ofierze. Dawniej sądzono, że taki los spotykał przegranych. Nowsze badania sugerują, że ginęli... zwycięzcy! czytaj więcej

  • KLUB DYLETANTÓW

    O państwie i takich tam - w punktach

    Pisałem o tym wszystkim wiele razy i - na tyle, na ile rzecz jest w ogóle do ogarnięcia w chaosie mojego bloga głównego - spróbuję podać odnośniki. Rzecz wciąż wydaje się jednak aktualna, spróbuję zwięźle zebrać to razem do kupy. W punktach. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 224 komentarze: 8272
  • posty: 368 komentarze: 12512
  • posty: 267 komentarze: 9390
  • Iza
    posty: 355 komentarze: 3548